Nie spodziewałam się, że jedno wydarzenie może tak bardzo nakręcić do działania. WordCamp Kraków za mną – i szczerze? To było coś.
Dwa dni, które minęły za szybko
Byłam na całym wydarzeniu – oba dni od początku do końca – i ani przez chwilę nie żałowałam. Program był napakowany prelekcjami, rozmowami i aktywnościami, a mimo to czas leciał w zastraszającym tempie. Taki to już urok WordCampów.
Wystąpienia, które zostają w głowie
Prelekcje były naprawdę na poziomie. Różnorodne tematy, różne perspektywy – coś dla każdego, niezależnie od poziomu zaawansowania. Kilka prezentacji mocno mnie zaskoczyło i zdecydowanie dało do myślenia. Takie wystąpienia to najlepszy dowód na to, że w świecie WordPressa ciągle jest czego się uczyć.
Gadżety i atrakcje
WordCamp to też zabawa – konkursów i gadżetów do wygrania nie brakowało. Ogólnie atmosfera przez cały czas była luźna i przyjazna, co sprawiło, że nawet dwa intensywne dni nie zmęczyły, a wręcz przeciwnie – dodały energii.
Do zobaczenia na kolejnym!
Wracam z głową pełną pomysłów i sporą dawką motywacji. Jeśli zastanawiacie się, czy warto pojechać na WordCamp – odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Już nie mogę się doczekać kolejnej edycji.

Zdjęcie wykonane przez Annę Plaszczak

Leave a Reply